La France - mon pays, ma terre, ma préférence. Tak zawodził pewien pieśniarz, a ja mu wtóruję... Stało się. Pomyślne, jak mniemam, wiatry przywiały mnie na północ Francji - do Lille, potem do Valenciennes, w końcu zaś do Anglii.Po Strasburgu, Nancy, Dijon i Nicei to kolejny przystanek na trasie. Blog w zasadzie powinien zmienić nazwę na: Gdzieś na wschodzie Anglii, czyli La petite Polonaise au pays de fish n chips...
czwartek, 17 lutego 2011
Na południowym wybrzeżu

W sobotę jedziemy we dwójkę do Brighton.

Nie powiem, żebym tęskniła za tym właśnie miastem, ale z przyjemnością wybiorę się na spacer wzdłuż plaży.

Lubię morze zimą.

Bez tych dzikich tłumów na deptakach.

Lubię wiatr we włosach i krzykliwe nawoływania przepięknych mew srebrzystych.

Chrzęst kamieni pod stopami.

I myśl, że tam - po drugiej stronie - czeka Francja.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



11:53, reine_marguerite , Brighton
Link Komentarze (2) »
O autorze
Zakładki:
2. Napisz do mnie: reine_marguerite@gazeta.pl
3. Codzienniki-przelotniki (i nie tylko), czyli Francja w małym paluszku
4. NANCY, MOJA MILOSC...
5. STRASBURG W PIGULCE
6. NA DALEKIEJ PółNOCY, CZYLI W LILLE
7. POCZTOWKI Z DALEKICH KRAIN
8. BLOGI WYBORCZEJ
9. CHEZ LES FRANCAIS...
FRANCJA
KOBIETY
PHOTOBLOGUES
PRASA CODZIENNA
PRASA LOKALNA
TU ZAGLĄDAM
TYGODNIKI

Manifeste pour l'abolition du foie gras statystyka