La France - mon pays, ma terre, ma préférence. Tak zawodził pewien pieśniarz, a ja mu wtóruję... Stało się. Pomyślne, jak mniemam, wiatry przywiały mnie na północ Francji - do Lille, potem do Valenciennes, w końcu zaś do Anglii.Po Strasburgu, Nancy, Dijon i Nicei to kolejny przystanek na trasie. Blog w zasadzie powinien zmienić nazwę na: Gdzieś na wschodzie Anglii, czyli La petite Polonaise au pays de fish n chips...
wtorek, 18 sierpnia 2009
Dzien dobry, Francjo / Bonjour, la France

Zdawac by sie moglo, ze podroze samolotem zajmuja tak niewiele czasu. Nie odkryje Ameryki, mowiac, ze jest inaczej.

Z Poznania do Wroclawia - jedyne 160 kilometrow i az trzy godziny jazdy pociagiem. Niczym rasowy francuski piesek przywyklam do kolejowych luksusow Francji, gdzie podroz z Lille do Marsylii trwa jedyne cztery godziny. Gdzie Lille, a gdzie Marsylia, wie nawet male dziecko. Nic wiec dziwnego, ze zatloczony i rozgrzany niczym blaszany piecyk pociag PKP nie bedzie dla mnie juz nigdy ulubionym srodkiem transportu.

Samolot do Brukseli opozniony o godzine. Przyjazd do Lille o drugiej w nocy.

A dzis, jakby malo bylo niemilych niespodzianek, boli mnie brzuch. Podroz, stres, zmeczenie - i bunt wlasnych flakow gotowy.

Malkontentom nigdy nie dogodzisz...

14:34, reine_marguerite , A la petite semaine
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 sierpnia 2009
Spacerkiem po haldzie / La promenade sur un terril

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O autorze
Zakładki:
2. Napisz do mnie: reine_marguerite@gazeta.pl
3. Codzienniki-przelotniki (i nie tylko), czyli Francja w małym paluszku
4. NANCY, MOJA MILOSC...
5. STRASBURG W PIGULCE
6. NA DALEKIEJ PółNOCY, CZYLI W LILLE
7. POCZTOWKI Z DALEKICH KRAIN
8. BLOGI WYBORCZEJ
9. CHEZ LES FRANCAIS...
FRANCJA
KOBIETY
PHOTOBLOGUES
PRASA CODZIENNA
PRASA LOKALNA
TU ZAGLĄDAM
TYGODNIKI

Manifeste pour l'abolition du foie gras statystyka