La France - mon pays, ma terre, ma préférence. Tak zawodził pewien pieśniarz, a ja mu wtóruję... Stało się. Pomyślne, jak mniemam, wiatry przywiały mnie na północ Francji - do Lille, potem do Valenciennes, w końcu zaś do Anglii.Po Strasburgu, Nancy, Dijon i Nicei to kolejny przystanek na trasie. Blog w zasadzie powinien zmienić nazwę na: Gdzieś na wschodzie Anglii, czyli La petite Polonaise au pays de fish n chips...
czwartek, 28 lipca 2011
Jestem do niczego / Bonne à rien

Dawno już nie było tu żadnych francuskich cytatów czy fragmentów książek. Ten poniżej doskonale oddaje mój obecny stan ducha, który nie opuszcza mnie już od kilku miesięcy.

Jedną z moich dość długo ukrywanych tajemnic jest fakt, iż od kilku lat cierpię na depresję. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Tym razem jest naprawdę źle.

Dobiega końca mój pobyt w Prowansji, który z założenia miał mi pomóc, ale nie pomógł. Nie były to wakacje, ale bardzo pracowicie spędzony miesiąc. W przyszłą środę wracam do Anglii. Żałuję, że nie udało mi się pojechać ani do Arles, ani do Orange, Nimes czy St-Remy-de- Provence. 

W kolejce czekają zdjęcia z Bretanii, potem może uda mi się sporządzić kilka ciekawych wpisów o Awinionie.  Jeśli uprzejmie zezwoli na to Pani Depresja. 

Je passe bien un vilain moment. Tous les livres me dégoûtent. Je ne fais rien. Je m'aperçois plus que jamais que je ne sers à rien. Je sens que je n'arriverai à rien, et ces lignes que j'écris me paraissent puériles, ridicules, et même, et surtout, absolument inutiles. Comment sortir de là? J'ai une ressource: l'hypocrisie. Je reste enfermé des heures, et on croit que je travaille. On me plaint peut-être, quelques-uns m'admirent, et je m'ennuie, et je bâille, l'oeil plein des reflets jaunes, des reflets de jaunisse de ma bibliothèque. J'ai une femme qui est un fort et doux êtreplein de vie, un bébé qui illustrerait un concours, et je n'ai aucune espèce de force pour jouir de tout cela. Je sais bien que cet état d'âme ne durera pas. Je vais ravoir des espérances, de nouveaux courages, je fais faire des efforts tout neufs. Si encore ces aveux me servaient! Si plus tard je devenais un grand psychologue! Mais je ne me crois pas en puissance assez de vie. Je mourrai avant l'heure, ou je me rendrai, et je deviendrai un ivrogne de rêverie. Mieux vaudrait casser des pierres, labourer des champs. Je passerai donc ma vie, courte ou longue, à dire: mieux vaudrait autre chose. Pourquoi ce roulis de notre âme, ce va-et-vient de nos ardeurs? Nos espérances sont comme les flots de la mer: quand ils se retirent, ils laissent à nu un tas de choses nauséabondes, de coquillages infects et de crabes, de crabes moraux et puants oubliés là, qui se traînent de guingois pour rattraper la mer. Est-ce assez stérile, la vie d'un homme de lettres qui n'arrive pas! Mon Dieu, je suis intelligent, plus intelligent que bien d'autres. C'est évident, puisque je lis sans m'endormir "La tentation de saint Antoine". Mais cette intelligence, c'est comme une eau qui coule inutile, inconnue, où l'on n'a pas encore installé un moulin. Le trouverai-je jamais?

(Jules Renard, Journal)

13:52, reine_marguerite , Ja z bardzo bliska
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 lipca 2011
Awinion wybudzony z popołudniowej drzemki

Przesiadywanie na jednym z licznych, pełnych o tej porze roku kawiarnianych tarasów w Awinionie (ile ich tak naprawdę jest? sto? więcej?), nie miałoby w sobie tego dnia nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że obok mnie, na sąsiednim krzesełku elegancko przycupnął przepiękny i misternie przystrzyżony biały pudelek z różową obróżką na szyi i czymś na kształt kunsztownie upiętego czuba na szczycie małej, lecz zgrabnej główki. 

Z aromatycznym papierosem w jednej dłoni i szklanką jasnego piwa w drugiej, pudlowi towarzyszył przypieczony prowansalską opalenizną właściciel w białych szortach, lat sześdziesiąt kilka, a może i więcej. 

I choć zawiedzeni będą ci, którzy na jego miejscu widzieli już oczyma wyobraźni wyfioczoną paniusię w różowym wdzianku, to jednak wytworny pudel na krzesełku i jego całkiem zwykły pan stanowili dość kontrowersyjną, a w każdym razie malowniczą parę. 

Bienvenue en Avignon...

Jak się okazało, panowie i panie już nie tańczą na moście w Awinion. Słowo daję, sama sprawdziłam. Dzieją się za to różne inne historie, bo Awinion to przecież - jak co roku w lipcu - teatralna stolica Europy. 

Cykady brzęczą jak pijane, temperatura przekracza 30 stopni, a powietrze drga od gorąca. Atmosfera, jak przystało na połowę lipca, prawdziwie festiwalowa. Tłoczno więc jest i gwarno. To podobno jedyny taki moment w roku, kiedy w Awinionie "coś się dzieje", a wszystko w0koło budzi się z typowo śródziemnomorskiej drzemki. 

Teatralne afisze, przyklejone jeden obok drugiego na każdym wolnym skrawku muru czy ściany, wyglądają jak wielobarwne, krzykliwe murale.

Pięknie jest. I tak leniwie. I szałowo. I pieprznie.

Po prowansalsku. 

14:09, reine_marguerite
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Zakładki:
2. Napisz do mnie: reine_marguerite@gazeta.pl
3. Codzienniki-przelotniki (i nie tylko), czyli Francja w małym paluszku
4. NANCY, MOJA MILOSC...
5. STRASBURG W PIGULCE
6. NA DALEKIEJ PółNOCY, CZYLI W LILLE
7. POCZTOWKI Z DALEKICH KRAIN
8. BLOGI WYBORCZEJ
9. CHEZ LES FRANCAIS...
FRANCJA
KOBIETY
PHOTOBLOGUES
PRASA CODZIENNA
PRASA LOKALNA
TU ZAGLĄDAM
TYGODNIKI

Manifeste pour l'abolition du foie gras statystyka