La France - mon pays, ma terre, ma préférence. Tak zawodził pewien pieśniarz, a ja mu wtóruję... Stało się. Pomyślne, jak mniemam, wiatry przywiały mnie na północ Francji - do Lille, potem do Valenciennes, w końcu zaś do Anglii.Po Strasburgu, Nancy, Dijon i Nicei to kolejny przystanek na trasie. Blog w zasadzie powinien zmienić nazwę na: Gdzieś na wschodzie Anglii, czyli La petite Polonaise au pays de fish n chips...
piątek, 27 lipca 2007
W skorze jaszczurki

Wypelzlam wczoraj na slonce niczym jaszczurka na kamien, zeby sie troche powygrzewac i delikatnie opalic moja biala karnacje. Wygladam mizernie przy doskonale zbrazowionych mieszkancach wioseczki i turystach. Mniej wiecej o siedemnastej wystawilam lezak na moj maly balkonik, wysmarowalam sie mleczkiem do opalania i ostroznie usadowilam swoje cztery litery na wyplowialym lezaczku. Lezak na szczescie nie zlozyl sie jak teleskop, za to pol godziny pozniej mialam juz cien na jednej polowce ciala, w zwiazku z czym zabralam koc i ruszylam na pobliska lake. Sprawdziwszy uprzednio, czy aby nie usadowie sie w czyims ogrodku albo na pastwisku, rozlozylam koc w poblizu wyciagu narciarskiego, nieczynnego o tej porze roku.



Nie zamienilabym sie z nikim na najpiekniejsza nawet plaze z lazurowa woda, palmami i bialym piaskiem. Alpejski (gorski, zeby nie bylo, ze tylko Alpy sie licza - moga byc i Wogezy) krajobraz jest dla mnie niczym boska ambrozja - nigdy nie mam go dosyc. Zamiast tlumow przewalajacych sie po deptaku, dudniacej glosnej muzyki, rozwrzeszczanej dzieciarni albo smrodow ze smazalni mam przecudowna cisze, przerywana tylko raz po raz warkotem samochodow, przejezdzajacych waska droga, do tego zapachy gorskiej laki, brzeczenie owadow i zapierajace dech w piersiach widoki na gory. A do tego cieple sloneczne promienie jeszcze grubo po dziewietnastej. Z mojej laczki zeszlam bowiem w porze dobranocki. ;-)



Cala laka dla mnie i tylko dla mnie. :-) I nikogo, kto by zawracal glowe i przeszkadzal w malej drzemce. ;-)



Wieczorem zas wybralam sie na dlugi spacer kreta waziutka droga tuz nad przepasciami. Fotki nastepnym razem.


czwartek, 26 lipca 2007
Grenoble

W poniedzialek wybralam sie na male zakupy do Grenoble. Przez caly tydzien siedze niczym pustelnica w malej alpejskiej wioseczce, co zreszta nie stanowi powodu do narzekan. :-) Polatalam tu i tam, zajrzalam w jakies fajne zakatki, ale porzadne zwiedzanie miasta zostawiam sobie na pozniej. Pierwszenstwo dla Alp.

Tutejsi ludzikowie niezwykle sympatyczni i goscinni. Az przyjemnie tu mieszkac. I pracowac, dodam dla wyjasnienia. Krotko mowiac: burzuje na wakacjach, a proletariat w robocie. :-) Lecz coz, zamiast siedziec bezczynnie w Lille podczas wakacji, wole troche popracowac, mieszkajac w samym sercu francuskich Alp i przy okazji nieco zarobic na jakies ekstra wydatki. :-)

Migawka z Grenoble... Reszta innym razem...



Gdyby mi ktos zaproponowal przeprowadzke w te rejony, to bym sie dlugo nie zastanawiala... :-)


środa, 25 lipca 2007
Alpy raz jeszcze

Pogoda w tej czesci Alp przepiekna. Blekitne niebo juz od samego ranka. Goraco, choc wieje delikatny wietrzyk. Usypia mnie tutejsze powietrze i wysokosc. Najchetniej lezalabym i spala caly dzien. Krajobrazy zapierajace dech w piersiach. Chyba moge uwazac sie za prawdziwa szczesciare, czyz nie? ;-)














































wtorek, 24 lipca 2007
Alpy na wyciagniecie reki

Kiedy otwieram okno, to widze... Alpy.










Kawaleczek od domu...




Vive les Alpes!



Nie ma to jak lato w gorach. :-)

poniedziałek, 23 lipca 2007
Na wysokosciach

Uprzejmie informuje, iz do konca wrzesnia urzeduje w departamencie Isère (38) na wysokosci 1500 m n.p.m., mniej wiecej 60 km od Grenoble. Relacje w miare mozliwosci. Zycze wszystkim czytelnikom udanych wakacji.

 

14:15, reine_marguerite , A la petite semaine
Link Komentarze (2) »
środa, 11 lipca 2007
Niezly towar




11:32, reine_marguerite , Innusie
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 lipca 2007
Bez gadania

Spacerkiem po parku Matisse'a.

Gdzies na poczatku marca...

Fotki.

Dzis bez notki (tutaj).

Park Matisse'a


16:53, reine_marguerite , Innusie
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Zakładki:
2. Napisz do mnie: reine_marguerite@gazeta.pl
3. Codzienniki-przelotniki (i nie tylko), czyli Francja w małym paluszku
4. NANCY, MOJA MILOSC...
5. STRASBURG W PIGULCE
6. NA DALEKIEJ PółNOCY, CZYLI W LILLE
7. POCZTOWKI Z DALEKICH KRAIN
8. BLOGI WYBORCZEJ
9. CHEZ LES FRANCAIS...
FRANCJA
KOBIETY
PHOTOBLOGUES
PRASA CODZIENNA
PRASA LOKALNA
TU ZAGLĄDAM
TYGODNIKI

Manifeste pour l'abolition du foie gras statystyka