La France - mon pays, ma terre, ma préférence. Tak zawodził pewien pieśniarz, a ja mu wtóruję... Stało się. Pomyślne, jak mniemam, wiatry przywiały mnie na północ Francji - do Lille, potem do Valenciennes, w końcu zaś do Anglii.Po Strasburgu, Nancy, Dijon i Nicei to kolejny przystanek na trasie. Blog w zasadzie powinien zmienić nazwę na: Gdzieś na wschodzie Anglii, czyli La petite Polonaise au pays de fish n chips...
środa, 30 kwietnia 2008
Wirujący język

Male uzupelnienie do wczorajszych lamancow jezykowych. Jesli ktos ma ochote posluchac sobie owych virelangues, to zapraszam na stronke:

http://www.research.att.com/~ttsweb/tts/demo.php

W rubryce Voice & Language wybrac jezyk francuski, do ramki wkleic wybrane zdanie (nie wiecej niz 300 znakow), nacisnac Speak i gotowe. ;-)

A tutaj: zbior virelangues z tlumaczeniem na angielski:

http://www.uebersetzung.at/twister/fr.htm

French Tongue Twisters -virelangues

wtorek, 29 kwietnia 2008
Połam sobie język... francuski

Przeczytaj najszybciej, jak potrafisz i nie połam sobie przy tym języka... czyli virelangues. ;-)

Un chasseur qui chassait fit sécher ses chaussettes sur une souche sèche.

Didon dîna, dit-on, du dos d'un dodu dindon, don dû d'un don, à qui Didon dit: Donne, donc, don, du dos d'un dindon dodu.

La sole a salé son lit mais la mer a lavé le lit que la sole a salé et la sole rissole dans la casserole.

Fruits frais, fruits frits, fruits cuits, fruits crus.

Si ces six cent six sangsues sont sans sucer son sang, ces six cent six sangsues sont sans succès.

J'ai vu six sots suçant six cent six saucisses, six en sauce et six cents sans sauce.

Chez les Papous il y a des Papous papas et des Papous pas papas et des Papous à poux et des Papous pas à poux. Donc chez les Papous il y a des Papous papas à poux et des Papous papas pas à Poux et des Papous pas papas à poux et des Papous pas papas pas à poux.

La triste aventure de Coco le concasseur de cacao
Coco, le concasseur de cacao, courtisait Kiki la cocotte. Kiki la cocotte convoitait un caraco kaki à col de caracul; mais Coco, le concasseur de cacao, ne pouvait offrir à Kiki la cocotte qu'un caraco kaki sans col de caracul. Le jour où Coco, le concasseur de cacao, vit que Kiki la cocotte arborait un caraco kaki à col de caracul il comprit qu'il était cocu.

C'est pas beau mais tentant de tenter de tater, de teter les tetons de tata quand tonton n'est pas la ..

C'est l'évadé du Nevada qui dévalait dans la vallée, dans la vallée du Nevada, qu'il dévalait pour s'évader, sur un vilain vélo volé, qu'il a volé dans une villa, et le valet qui fut volé vit l'évadé du Nevada qui dévalait dans la vallée, dans la vallée du Nevada, qu'il dévalait pour s'évader sur un vilain vélo volé.

Oh ! roi Paragaramus, quand vous désoriginaliserez-vous ? Moi, roi Paragaramus, je me désoriginaliserai quand le plus original des originaux se désoriginalisera.

Natacha n’attacha pas son chat Pacha qui s’échappa. Cela fâcha Sacha qui chassa Natacha.

6 chats sis sur 6 murs pistent 6 souris qui sous 6 lits sourient sans souci des 6 chats qui les pistent.

Que c'est crevant de voir crever une crevette sur la cravatte d'un homme crevé dans une crevasse.

Que lit Lili sous ces lilas-là ? Lili lit l'Iliade

Cauchemar !
Voici venir vingt vampires verts ! Six sales sorcières sifflantes suivent ! Deux dragons déchaînés dégobillent des déchets degoûtants. Attention aux affreux assaillants ! Courez, car cinquante crapauds crachent cent cancrelats caoutchouteux

Ma marraine malgache mâche mon machemalo moisi mais ma mamie mange mon malabar.

Mardi matin, ma mère mange malicieusement mes myrtilles mûres, mes meilleures mandarines, même mes mignonnes madeleines moelleuses.

Tu t'entêtes à tout tenter, tu t'uses et tu te tues à tant t'entêter.

Gros gras grand grain d'orge, tout gros-gras-grand-grain-d'orgerisé, quand te dé-gros-gras-grand-grain-d'orgeriseras-tu? Je me dé-gros-gras-grand-grain-d'orgeriserai quand tous les gros gras grands grains d'orge se seront dé-gros-gras-grand-grain-d'orgerisés.

Un pâtissier qui pâtissait chez un tapissier qui tapissait, dit un jour au tapissier qui tapissait: vaut-il mieux pâtisser chez un tapissier qui tapisse ou tapisser chez un pâtissier qui pâtisse?

Quand un cordier cordant doit accorder sa corde,
Pour sa corde accorder six cordons il accorde,
Mais si l'un des cordons de la corde décorde,
Le cordon décordé fait décorder la corde,
Que le cordier cordant avait mal accordée.

As-tu Tata ton tutu en tulle ?

Je veux et j’exige d’exquises excuses.

Suis-je chez ce cher Serge ?

Un chasseur sachant chasser doit savoir chasser sans son chien.
  

Kochanie, kup mi pałac

Taak... Przydalby mi sie taki palacyk. :-)

Z cyklu: Cuda Pyrlandii...

Fotki:

www.margharita.blox.pl

18:51, reine_marguerite , Innusie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
U Vaubana na laweczce

W zapowiadanym przed miesiacem "odcinku" mialo byc o Bourg d'Oisans, a jest o Parc Vauban w Lille (czyli o parku Vaubana). Rzeczony Vauban parku nie zalozyl, za to cytadela jego autorstwa stoi niedaleko, sasiadujac z tutejszymi Polami Marsowymi (Champs de Mars). Park bardzo przypomina mi nasz pyrlandzki Park Solacki, choc ten w Lille jest wiekszy i nie ma az tak duzych stawow, za to rozne oczka wodne i maly strumyk. Ze srodmiescia do parku jest calkiem blisko, mozna sobie zrobic ladny spacer od placu Republiki, a w ostatecznosci podjechac miejskim autobusem.

Park ma swoj duzy urok, choc mojej ulubionej Oranzerii w Strasburgu nie dorownuje. Szczerze mowiac, mimo sobotnio-niedzielnych tlumow, ma sie ochote tu przychodzic i posiedziec na zielonej trawce (jesli akurat wszystkie lawki sa zajete). To, co podoba mi sie u Francuzow, to ich umilowanie ruchu na swiezym powietrzu: park nie sluzy tylko do statecznych mieszczanskich spacerow i przesiadywania na lawkach (z nieodlacznym papierosem w ustach), ale przede wszystkim do uprawiania wszelkiego rodzaju sportow. Kazdy - od malucha do staruszka - znajdzie cos dla siebie. Tak wiec widok dzieciakow na rolkach do spolki z rodzicami nie jest niczym dziwnym (choc akurat nie w tym parku ze wzgledu na zwirowe alejki), nawet jesli dziecko radzi sobie lepiej niz dorosli. :-) Do tego na trawnikach ludzie graja w kometke, w pilke (dziewczyny razem z chlopakami, co bardzo mi sie spodobalo), zongluja, graja na bebnach (i na czym sie tylko da), a w alejkach pomykaja niczym rącze konie biegacze plci obojga i nad wyraz ostrozni rowerzysci (wieksi - na dwoch, a mniejsi - jeszcze na czterech kolkach). ;-)

Do tego nalezy jeszcze dodac, ze po trawnikach moze chodzic bez obawy, ze wdepnie sie w psia kupe (przepraszam, jesli ktos wlasnie cos je) badz usiadzie na stercie smieci. Nie, przynajmniej nie w tym parku. Mozna za to spokojnie rozlozyc koc (lub cokolwiek innego) i urzadzic sobie np. maly piknik, o ile akurat znajdzie sie jakies wolne miejsce. ;-)

 

W parku, co widac na zdjeciach, jest takie miejsce, w ktorym znajduje sie skalna grota z czyms w rodzaju splywajacej kaskady. Robi to mile wrazenie, zwlaszcza "od srodka". Woda w stawie nie nalezy do najczystszych, ale najwidoczniej tutejsze kaczki i inne ptactwo wodne nie maja wielkich wymagan i taplanie sie w burej cieczy uwazaja za cos oczywistego.

 

 

 

Jest tu takze cos w rodzaju "domku" dla ptakow, choc jego lokatorzy chyba wyjechali w tym czasie na wakacje (zdjecia byly robione w lipcu zeszlego roku). Domek swiecil pustkami, za to w okolicznych krzakach jakas wytrwala ptasia mama chyba wysiadywala jaja (w kazdym razie siedziala na gniezdzie niczym typowa "kura domowa"). I akurat wtedy, gdy przystanelam sobie, by po cichu ja obserwowac, to napatoczyl sie jakis pijany lub nacpany malolat o arabskich rysach (zaraz ktos mnie oskarzy o rasizm) i ku mojemu zaskoczeniu uderzyl w konkury. Cale szczescie, ze w poblizu byli jacys ludzie, bo kto wie - moze bym i oberwala od kolesia za odmowe pojscia z nim na piwo.

 

 

Pokurczone i pokrecone (jakby na skutek reumatyzmu) drzewo, chyli sie coraz bardziej ku upadkowi.

A tu z kolei teatrzyk kukielkowy "Le Petit Jacques", ktory przywodzi mi na mysl kukielkowego Guignola z Lyonu. Latem faktycznie odbywaja sie tu spektakle teatru lalek dla dzieci. Przy okazji przypominaja mi sie doskonale przedstawienia w poznanskim "Marcinku" (to niekwestionowany krol polskich teatrow animacji), na ktore chodzilam - nie tylko z przyczyn zawodowych - takze jako calkiem dorosla osoba (jeszcze przed moim wyjazdem do Francji). Wiele bym dala, zeby znow pojsc na naprawde dobry spektakl dla dzieci. :-)

Przed "Kubusiem" rozsiadlo sie na lawce mocno starszawe towarzystwo - swojskie babcie i dziadkowie (nie zadne moherowe berety), ktorych plotkowania milo sobie posluchac od czasu do czasu. :-)

Poza tym drobnym incydentem, o ktorym wspomnialam, trudno skarzyc sie na parkowe towarzystwo. Da sie jakos przebolec wyjaca progeniture (z tzw. chowu bezstresowego, ktory jest chyba dosc modny we Francji, bo reszta dzieci jakos nie sprawia wiekszych problemow ;-)) i roznoraka, czasem dosc glosna ferajne, nie ma jednak pijaczkow z butelkami wyskokowych trunkow w rekach, co pozytywnie wplywa na samopoczucie parkowiczow. :-)

 

Jest tez sporo miejsc do siedzenia i dumania (vide lawki tu i tam) sa mostki (ale takie malutkie), na ktorych od biedy mozna grac w "misie-patysie", a co najwazniejsze - park i cytadela stanowia prawdziwe "zielone pluca" Lille. W miescie, w ktorym jest tak malo zieleni (kto byl w Strasburgu, ten ma porownanie), sa to nieliczne miejsca, gdzie mozna nacieszyc oczy zielenia i posluchac spiewu ptakow zamiast warkotu samochodowych silnikow. Owszem, ktos moglby powiedziec, ze w takim Villeneuve d'Ascq (na przedmiesciach Lille) zieleni nie brakuje, ale to wciaz za malo, zeby nie czuc sie jak w betonowej dzungli.

Przy glownym wejsciu do parku - bulwar czegos tam (lub kogos tam). Nie pamietam nazwy. Stad blisko juz do placu Republiki...

Wejscie z drugiej strony to juz zupelnie inna bajka... Prawie jak w lesie. ;-)

 

O Bourg d'Oisans opowie byc moze nastepny odcinek, o ile skoncze ukladac zdjecia wedlug sensownej kolejnosci. Kiedy to nastapi, nie wiadomo, ale postaram sie wkrotce nadrobic zaleglosci. :-)

niedziela, 27 kwietnia 2008
Un petit break

Partir, c’est l’espace d’un instant entendre sa porte d’appartement claquer, la laisser se refermer sur les draps tirés d’un lit, les livres, les CD, l’agenda des rendez-vous, les lettres bleues de Gaz de France. Tout ce qui fait le quotidien va rester enfermé là pour laisser le maître des lieux s’en aller à la rencontre de l’imprévisible, tenter que sa vie ne soit plus une ligne droite, austère et rectiligne, qui va de la naissance à la mort, mais qu’elle peut se briser, se courber, s’incurver, que des accidents de parcours vont lui fabriquer de l’inédit... En somme, faire de sa vie un roman. Partir, c’est oser l’autre: Faire son travail d’homme en quelque sorte... Un départ est un contrat avec soi, il s’agit d’oublier le point de vue particulier qui était le nôtre pour aller se glisser dans d’autres peaux, d’autres rêves et vérifier qu’ailleurs règnent des vérités différentes. Partir, c’est aller confronter ses rêves à des réalité inédites et, avec un billet de train ou d’avion, emmener son être dans les couloirs de l’univers, lui faire rencontrer des bourrasques et des typhons, de multiples corps et de regards, des brises et des parfums, des ressacs. “Partir, partir, s’évader, traverser l’horizon, pénétrer dans une autre vie” (D.H. Lawrence). YVES SIMON, ÉCRIVAIN. DERNIER OUVRAGE PARU : « JE VOUDRAIS TANT REVENIR, 2006 » (SEUIL)

Troszke sie rozleniwilam (choc nadmiar pracy trudno nazwac lenistwem).... Od jutra powracam do pisania. Bogu dzieki, ze jeszcze ktos tu zaglada! :-) Sponsorem dzisiejszego wpisu jest moje ulubione slowko "wyjazd", bo wlasnie ono znajduje sie obecnie w centrum moich zainteresowan. ;-)

22:13, reine_marguerite , Cytatnik
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Zakładki:
2. Napisz do mnie: reine_marguerite@gazeta.pl
3. Codzienniki-przelotniki (i nie tylko), czyli Francja w małym paluszku
4. NANCY, MOJA MILOSC...
5. STRASBURG W PIGULCE
6. NA DALEKIEJ PółNOCY, CZYLI W LILLE
7. POCZTOWKI Z DALEKICH KRAIN
8. BLOGI WYBORCZEJ
9. CHEZ LES FRANCAIS...
FRANCJA
KOBIETY
PHOTOBLOGUES
PRASA CODZIENNA
PRASA LOKALNA
TU ZAGLĄDAM
TYGODNIKI

Manifeste pour l'abolition du foie gras statystyka