La France - mon pays, ma terre, ma préférence. Tak zawodził pewien pieśniarz, a ja mu wtóruję... Stało się. Pomyślne, jak mniemam, wiatry przywiały mnie na północ Francji - do Lille, potem do Valenciennes, w końcu zaś do Anglii.Po Strasburgu, Nancy, Dijon i Nicei to kolejny przystanek na trasie. Blog w zasadzie powinien zmienić nazwę na: Gdzieś na wschodzie Anglii, czyli La petite Polonaise au pays de fish n chips...
środa, 23 grudnia 2009
Na wygnaniu - po drugiej stronie kanału La Manche :-)

Od dwóch miesięcy jestem w Anglii... Byle do końca sierpnia...

Brakuje mi Francji jak życionośnej wody.

Nie jest więc niespodzianką, że pod koniec stycznia jadę na urlop do Paryża.

Trzy dni w rodzinnym domu w Pyrlandii to kolejny prezent urodzinowy ode mnie dla mnie. Coś mi się w końcu od życia należy, czyż nie? ;-)

 

 

Kolejne święta Bożego Narodzenia z dala od domu i rodziny.

Czuję się głupio i źle mi z tym.

O autorze
Zakładki:
2. Napisz do mnie: reine_marguerite@gazeta.pl
3. Codzienniki-przelotniki (i nie tylko), czyli Francja w małym paluszku
4. NANCY, MOJA MILOSC...
5. STRASBURG W PIGULCE
6. NA DALEKIEJ PółNOCY, CZYLI W LILLE
7. POCZTOWKI Z DALEKICH KRAIN
8. BLOGI WYBORCZEJ
9. CHEZ LES FRANCAIS...
FRANCJA
KOBIETY
PHOTOBLOGUES
PRASA CODZIENNA
PRASA LOKALNA
TU ZAGLĄDAM
TYGODNIKI

Manifeste pour l'abolition du foie gras statystyka