|
Blog > Komentarze do wpisu
Pożegnanie i przeprowadzka
Sześć lat - jak ten wierny pies - na blox.pl. W opisie swojego blogu napisałam kiedyś: La France - mon pays, ma terre, ma préférence. Tak zawodził pewien pieśniarz, a ja mu wtóruję... Stało się. Pomyślne, jak mniemam, wiatry przywiały mnie na północ Francji - do Lille, a potem do Valenciennes, w końcu zaś do Anglii. Po Strasburgu, Nancy, Dijon i Nicei to kolejny przystanek na trasie. Blog w zasadzie powinien zmienić nazwę na: Gdzieś na wschodzie Anglii, czyli La petite Polonaise au pays de fish'n'chips...
Francja, choć wciąż bardzo mi bliska, to już przeszłość. Przynajmniej na kilka najbliższych lat.
Przenosiny z blox-a nie oznaczają jednak, że nie będę już więcej pisywać o Francji. Wprost przeciwnie. Co dopiero wróciłam z Awinionu, gdzie spędziłam ostatni miesiąc, a w maju wybrałam się na tydzień do Bretanii, w okolice Mont-Saint-Michel.
Jednak moje codzienne i zwyczajne życie toczy się już od prawie dwóch lat po drugiej stronie kanału La Manche (czy może raczej English Channel), na wschodzie Anglii. Pora więc pożegnać Polkę chez les Chti's. Francuzica, za jaką się mam (choć jestem rodowitą Polką), ma odtąd nową, równie ciekawą misję na terytorium wroga. :)
Dama z knociątkiem zaprasza więc tutaj:
sobota, 13 sierpnia 2011, reine_marguerite
TrackBack
|
|