La France - mon pays, ma terre, ma préférence. Tak zawodził pewien pieśniarz, a ja mu wtóruję... Stało się. Pomyślne, jak mniemam, wiatry przywiały mnie na północ Francji - do Lille, potem do Valenciennes, w końcu zaś do Anglii.Po Strasburgu, Nancy, Dijon i Nicei to kolejny przystanek na trasie. Blog w zasadzie powinien zmienić nazwę na: Gdzieś na wschodzie Anglii, czyli La petite Polonaise au pays de fish n chips...
Blog > Komentarze do wpisu
Byle nie popsuć

Czasami przychodzi taki dzień lub moment, kiedy z ręką na sercu przyznaję szczerze: dziś nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Więc milczę.

Milczę w różnych wariacjach: blogowo, na czym świat nie ucierpi, bo i tak wieje tu nudą, ale i na co dzień, co doprowadza mojego życiowego partnera niemal do szału. No bo jak to możliwe, żeby nic nie mówić albo tylko coś odburkiwać, lub odpowiadać półsłówkami, jakby na odczepne?

Jest tak, jakbym się w sobie zacięła. Ilekroć chcę się odezwać, otwieram wielokrotnie usta niczym ryba wyciągnięta z wody, i nic. Milczę.

Im częściej milczę, tym bardziej czuję się przybita, sfrustrowana i zawiedziona. Czy nieszczęśliwa? Może.

Nie darowałabym sobie, gdyby przez to niezręczne milczenie, przez to zamknięcie się w skorupce miał się rozpaść mój związek. Bo przecież wszystko ku temu zmierza, jeśli nie ma dialogu, nie ma głębszych rozmów.

Boję się rozmów.

Nigdy nie potrafiłam o sobie mówić. Nie potrafiłam się zwierzać. Nie umiałam otwarcie rozmawiać o problemach, o złych wspomnieniach, o tym, co mnie nęka i boli. Niełatwo mi o tym pisać, a cóż dopiero na głos formułować te same myśli.

Od lat duszę w sobie tak wiele, że już na samą myśl o tym mam w gardle gulę, a w oczach łzy. I nie potrafię ich powstrzymać, nie umiem uciec od emocji.

Więc milczę.


***

Czuję się brzydko i brzydko wyglądam. Ciężko, niezgrabnie, jakbym miała do rąk i nóg przyczepione niewidzialne ciężarki.  Snucie opowieści o tym, jak to będzie, kiedy będzie mnie mniej, ani trochę nie poprawia mojego samopoczucia.

Zapadłam się po kolana w marazm niczym w kleiste błoto.

Mimo wszystko z utęsknieniem czekam na zmiany.

W połowie marca zdaję test z angielskiego (International English Language Testing System) w Cambridge. Nie bez przyczyny wybrałam moduł Academic. Muszę uzyskać co najmniej 7 punktów na 9 możliwych. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to będę zdawać do skutku, choć po cichu liczę na to, że uda się za pierwszym razem.

W połowie stycznia złożyłam podanie na trzyletnie studia. Mam nadzieję, że był to mój dojrzały i przemyślany wybór. Tak, chcę zmienić zawód, choć nadal zamierzam tłumaczyć książki. Z tego nigdy nie zrezygnuję.

Czyli jednak zostaję w Anglii. Na to wygląda.

Ciężko mi przyznać się przed samą sobą do ciągłej niepewności.

Bo tak naprawdę nie wiem, co będzie za miesiąc, a cóż dopiero mówić o końcówce roku.

Może właśnie stąd mój pesymizm. Niełatwo się od niego uwolnić.

czwartek, 17 lutego 2011, reine_marguerite

Polecane wpisy

  • (Tylko) dwa koty

    Choć już od czwartku jestem w Polsce, trudno mi znaleźć czas na pisanie. Tyle mam Wam do opowiedzenia, a tymczasem opracowuję próbki tłumaczeń około 10 książek,

  • Pół chleba i kiszony ogór

    Jeśli jutro wtorek, to mam przed sobą jeszcze kilka porannych godzin na papieski pałac w Awinionie i słynny most, z którego pozostało do dzisiaj trzy czwarte i

  • Jestem do niczego / Bonne à rien

    Dawno już nie było tu żadnych francuskich cytatów czy fragmentów książek. Ten poniżej doskonale oddaje mój obecny stan ducha, który nie opuszcza mnie już od kil

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Svarta, *.122.73-86.rev.gaoland.net
2011/02/19 17:43:11
Jak sama zauwazylas milczenie to pierwszy krok do rozpadu, wiec nie milcz, bo bedzie tylko gorzej. Im dluzej milczysz tym wiecej sie zbiera i tym trudniej zaczac, ale czasem warto sie zmusic, tym bardziej jesli ta druga polowa na to nie naciska, widocznie ma podobny problem. Trzymam kciuki i za rozmowe i za egzamin!
To juz w takim razie nie polnoc francji, lecz anglia?

Pozdrawiam cieplo
-
Gość: Karola, *.range86-173.btcentralplus.com
2011/02/25 00:44:20
Zupelnie jakbym czytala o sobie w tej notce. Nic dodac, nic ujac. Jestem pewna, ze i tak radzisz sobie z tym wszystkim lepiej niz. Ja to juz jestem totalnie screwed up.
-
2011/03/11 14:52:06
Egzamin jutro - nie czuję się zbyt pewnie, więc chyba czeka mnie powtórka z rozrywki. Oblać się nie da, tyle że wynik nie będzie taki, jakiego się spodziewam. Dziękuję. :)

Nie wiem, czy sobie radzę z tym "niemówieniem" wybiórczym, bo jakoś dziwnie z moją dwójką najlepszych przyjaciół (Polak i Francuz) milczenie nie wchodzi w grę. Być może chodzi o jakąś barierę komunikacyjną, a także o to, by jak najlepiej wypaść, jakkolwiek dziwnie to brzmi w kontekście związku między dwojgiem ludzi.

Staram się, ale moja depresja niczego nie ułatwia. A i mojemu lubemu jakoś do rozmów niespieszno, a jeśli już do nich dochodzi, to próbę dyskusji (zwłaszcza, jeśli się ze sobą nie zgadzamy) odbiera od razu jako wstęp do kłótni, a nie spokojną i rzeczową rozmowę. Łatwo nie jest, niestety...

Manifeste pour l'abolition du foie gras statystyka